Dziś zainspirowana z przymrużeniem oka słowem o słowie, czyli… „rzałTobliwie” o pewnej żałości Rzał nie zamieRZAŁ popularności, choć czasem się do niej przymieRZAŁ, OdmieRZAŁ chwile, domieRZAŁ nadzieje i tak przemieRZAŁ swoje codzienności. Nikomu jednak się nie zwieRZAŁ, bo nie zawieRZAŁ w swej pospolitości. Rzał namieRZAŁ różne osobliwości, i raz ŻAŁość umieRZAŁ w jej określoności. Na co ŻAŁość zażaliła się do RZAŁa, zważywszy, że pożalić się tylko mogła: „Nie żałuj swej RZAŁjebistośći i nie użalaj się nad sobą” No i RZAŁ przejRZAŁ na oczy, i dojRZAŁ swoją RZAŁjebistość w swej niepopularności. #słowo#mocsłowa