Ogrodniczka Słowa, czyli o MOCSŁOWANIU

MOCSŁOWANIE = moc słowa w działaniu

Bardzo dużo się mówi o tym, że słowa mają MOC. Że należy uważać co i do kogo mówimy, bo słowa potrafią ranić, zostawiać drzazgi, kolce, a nawet wyryć się w ciele i psychice jak egipskie piktogramy. Ale słowa potrafią też leczyć, koić i uzdrawiać jak matryca przyszłości.
Jednak by słowo pełniło swoją rolę – czy to kreacji czy destrukcji – to musi być działanie.
Słowa bez działania to albo obietnice oparte na iluzji albo groźby wyrosłe z bezsilności.
To dlatego stworzyłam słowo mocsłowanie – by przypomnieć sobie i Tobie, że moc słowom daje działanie.

Ogrodniczka Słowa

Kiedy myślę o mocsłowaniu, widzę ogród.
Słowo jest jak nasiono. Nasionem się nie nakarmisz – trzeba je zasiać. Jeśli tylko je rzucisz – może nigdy nie wykiełkuje.
Potrzebuje gleby – intencji, podlewania – konsekwencji, światła – drobnych kroków.
Mocsłowanie to proces sadzenia słów i pielęgnowania ich czynami.
Nie wystarczy powiedzieć: „chcę spokoju”. Jeśli zaraz potem scrolluję wiadomości pełne zgiełku, w moim ogrodzie wyrastają chwasty.
Nie wystarczy deklaracja: „zadbam o siebie”. Jeśli potem stawiam wszystkich ponad sobą, słowo staje się atrapą.
Ale gdy za słowem pójdzie działanie – choćby jedna decyzja o odpoczynku – wtedy rodzi się moc.
Gdybyśmy czasami spróbowali spojrzeć nie tyle na użyte słowo, co na energię jaką niesie i działanie jakie za sobą pociąga, to może mniej byłoby nieporozumień, kłótni i milczenia. A gdybyśmy mniej ufali słowom, a więcej czynom, to może mniej byłoby iluzji…

I tu powiem Wam coś w tajemnicy 🤫
Kiedy jest działanie, to dzieje się magia, bo pojawia się odpowiedzialność za słowa.
Ja tego doświadczam teraz. Gdy puściłam książkę w świat, to w różnych sytuacjach mojej codzienności wracają do mnie jej fragmenty. I to nie jest schizofrenia (bo ta podobno ujawnia się do 30 r. ż.) tylko właśnie odpowiedzialność.
Dziś miałam moment, kiedy prosiłam o coś drugą osobę, wytłumaczyłam jej moje intencje i oczekiwania, a ta osoba mimo tego zrobiła inaczej niż mi obiecała. W pierwszej chwili poczułam rozczarowanie. Ale potem przypomniałam sobie, co pisałam, tj. o tym, że rozczarowanie zdejmuje czar/iluzję. Moje słowa dla tej osoby nie miały żadnej mocy, ale już jej działanie w moim kierunku – tak.

NIE UNIKAJMY SŁÓW – UNIKAJMY OBOJĘTNOŚCI

bo dopóki ludzie ze sobą rozmawiają, nawet w emocjach, w złości – to jest OGRÓD.
CISZA jest dobra – z niej rodzi się działanie. To czas kiedy nasiono asymiluje się w ciemności, przysypane ziemią.
OBOJĘTNOŚĆ oznacza, że Ogrodnik odszedł …
Tak wiem, może dziś było przydługo i za bardzo refleksyjnie. Ale taki dzień 🥴

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk