Niezłomność i upór- dwa bieguny siły i schronienia

Z jednego pnia wyrastają dwie drogi.
Jedna — chłodna i spokojna jak nocne niebo, niesie w sobie ciszę, w której można odetchnąć i poczuć własne serce.
Druga — gorąca jak płomień, który ogrzewa, ale i ostrzega, by nie podejść zbyt blisko.
Obie gałęzie mają wspólny początek, zakorzeniony głęboko w ziemi, lecz każda prowadzi w inną stronę.

Tak spotykają się w nas niezłomność i upór — siostra i brat – rodzeństwo o tej samej sile, lecz odmiennym przeznaczeniu.

Niezłomność… to słowo, które nosi obraz czegoś, czego nie można złamać. Nie z powodu twardości dla samej twardości, ale dlatego, że w środku jest oś, której nie sposób przesunąć. Jest to siła, która wyrasta z miłości — do siebie, do prawdy, do tego, co czyste i własne.
Niezłomność jest jak drzewo, które rośnie w zgodzie ze swoim kierunkiem, a jeśli wiatr łamie gałęzie, to puszcza je bez żalu, bo wie, że pień i korzenie są nienaruszone. Jej energia płynie do środka, trzymając w całości to, co jest jej istotą.
Potrafi odejść z miejsca, które nie karmi, i uznać to nie za przegraną, lecz za akt ochrony samego życia w sobie. Chroni siebie, swoją spójność, swoją prawdę — nawet jeśli oznacza to samotne stanie na granicy.

Upór… ma w sobie tę samą intensywność, tą samą pozorną siłę, lecz jego korzeń tkwi gdzie indziej. Nie wyrasta z miłości, ale z lęku — przed utratą, przed osłabieniem, przed porażką. Jego spojrzenie zwrócone jest na zewnątrz, na to, wobec kogo lub czego się broni. Trzyma się stanowiska, bo odpuszczenie byłoby jak przyznanie się do przegranej. Woli trwać, nawet jeśli grunt pod nogami jest zimny i pusty.
Wykorzystuje swoją siłę nie po to, by chronić siebie w czułości, ale by ochronić się przed kimś, kto mógłby naruszyć jego pozycję.

Obie te postawy mają w sobie ochronę i siłę, ale różni je serce, z którego wyrastają. Niezłomny stoi, bo kocha i chce być wierny temu, co prawdziwe. Uparty stoi, bo boi się, co się stanie, jeśli puści.

A Ty… gdy stoisz na granicy, czując ciężar wiatru na plecach, zapytaj siebie:
czy trwasz, bo w środku płonie jasny ogień miłości do tego, co chcesz ocalić?
Czy może trwasz, bo boisz się, że jeśli puścisz, runie wszystko, co znasz?
Odpowiedź jest ważniejsza niż sam wybór drogi.

Bo niezłomność, nawet w milczeniu, prowadzi do wolności.
A upór, choć głośny, może stać się więzieniem, które sami sobie budujemy.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk