Dusze prędkie, lecz zmęczone pędem świata.

Dusze prędkie… Zastanawiałam się nad tym, że pewne stany, zachowania i zjawiska, które nie mieszczą się w oczywistych ramach ludzkiej percepcji, bardzo szybko zostają nazwane w języku medycyny lub nauki.

Możliwe, że gdyby neo-psychiatria miała prawdziwy wgląd w duszę człowieka – w jej pamięć, misję i wibrację –to gabinety w obecnej formie nie pełniłyby swojej roli. Nie byłyby miejscem diagnozy, a przestrzenią dla zrozumienia.

ADHD, PTSD, DDA… czy może dusze prędkie, misyjne, świetliste?
Osoba wysokowrażliwa (HSP)… czy może wysokowibrująca?

Dusze subtelne są czułe i przenikliwe jak instrument nastrojony na najdelikatniejsze tony. Wychwytują niespójność, fałsz i cierpienie, zanim ktoś to nazwie. W ich świecie prawda jest światłem, które czasem oślepia innych.

Dusze misyjne przychodzą na Ziemię z konkretnym zadaniem: uzdrowienie rodu, przekazanie wiedzy, rozbudzenie świadomości. Często długo błądzą, czując, że „nie robią dość” aż w końcu przychodzi moment rozpoznania misji.

Dusze prędkie żyją intensywnie, „jakby miały jedno uderzenie serca na tysiąc spraw do zrobienia”. Kochają głęboko, działają szybko, odchodzą nagle – czasem dosłownie, czasem w symbolicznym przejściu.

Te dusze – i ludzie, którzy je niosą – często spotykają się z odrzuceniem.
Mają pamięć innych wymiarów, dlatego w pewien sposób męczą się na Ziemi i czują nieuświadomioną tęsknotę za światami, w których byli.
Chcą zrobić swoje… i wrócić.

Świat, który dziś pędzi coraz szybciej, produkuje coraz więcej diagnoz – bo te dusze nie odnajdują się w obecnych realiach.
Może jednak nie wszystko, co wymyka się schematom, jest chorobą.
Może to język duszy – czekający, aż ktoś go usłyszy.

Misyjna dusza często długo nie wie, po co tu przyszła – aż spotka kogoś, kto ją przypomni sobie w niej samej.
Ciało duszy prędkiej pali się jak gwiazda. Wymaga, by świat je dostrzegł – ale nie z próżności, lecz by przypomniał sobie o własnym świetle.

Niezgoda

To, co stanowi wspólny mianownik dla tych dusz, to niezgoda, ale nie jest to bezrefleksyjne „nie, bo nie”. Te dusze, ci ludzie nie potrafią przejść obojętnie obok chamstwa, krzywdy, zakłamania. Nazywają rzeczy i zachowania po imieniu, chociaż świat każe im pochylić głowy i posypać popiołem. Kogoś, kto zachowuje się jak burak nazwą burakiem, a do osoby, która się nie kąpie powiedzą: śmierdzisz. Obłuda rzeczywistości uwiera jak metka na ubraniu, jak brud pod paznokciami…

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 komentarze do “Dusze prędkie, lecz zmęczone pędem świata.”

  1. Poetyczne, duchowe… ale jest w tym sporo psychologicznej prawdy. Moje myślenie idzie w podobnym kierunku, choć nie jest takie poetyczne. Dziękuję. Nie sądzę jedynie, aby osoby wysoko wrażliwe były wysoko wibrujące… To jest mało możliwe.

    1. Dziękuję Iwono za Twój wpis. Zawarłam tu pewne uproszczenie (nie jestem psychologiem). Chciałam wskazać, że wrażliwość to subtelności i pewna otwartość energetyczna, tj. że osoby te mniej filtrują a bardziej wibrują.

Koszyk