Książka​

„Odszumianie” to zaproszenie do podróży „bliżej środka”. Powodzenie ekspedycji w znacznej mierze zależy od Twojej otwartości, skłonności do refleksji i umiejętności słuchania siebie samej. Trudno mi jednoznacznie wskazać krąg odbiorców, bo założenia to jedno, a rzeczywistość – to drugie. Czuję, że treść książki może dla jednych czytelników stanowić konfrontację z codziennością, a u innych uruchomi retrospekcyjne myślenie. Dualizm nie wynika z wieku, a odległości od środka.

Niedaleko pada książka od księgowej…

Księga – księgowa; book – bookkeeper

– rodzina wyrazów, to sytuacja, w której wyrazy są spokrewnione ze sobą i mają wspólny rdzeń, czyli najmniejszą cząstkę wyrazu niosącą jego podstawowe znaczenie 😊

Księgarka = księg(owa) + (pis)arka,
czyli księgowa, która napisała książkę.

Księgowe nie są nudne.
To nie są kobiety, które tylko „dziergają” tabele excelowskie, przekładają segregatory z fakturami i tworzą czarne listy z nierokującymi klientami. Księgowe mają specyficzne predyspozycje pozwalające im postrzegać świat holistycznie i duchowo, a nie tylko pragmatycznie i liczbowo.
Tak – czasami muszą wyjść z siebie, by zrozumieć abstrakcyjną wizję klienta („wędrówki dusz”).
Tak – czasami medytują nad bilansem (afirmacje).
Bilans księgowy = balans życiowy (koherencja serca i umysłu).
Jeśli coś do firmy (czyli do życia) wpłynęło, to musi zostać zaksięgowane na co najmniej dwóch kontach (winien–ma, czyli zapis równoległy). Dostajesz lekcję – wyciągnij wnioski.
Podobnie z wydatkami. Nawet jeśli coś ofiarujesz – jak darowiznę – to i tak jest to dla ciebie koszt. Zapis zostaje, zarówno w bilansie, jak i w sercu.
No i nie można zapominać o źródłach finansowania. Przed każdą inwestycją – również tą najważniejszą, jaką jest relacja – warto sprawdzić, skąd bierzemy środki. Czy mamy zasoby własne, czyli oszczędności, które płyną z naszej wartości? Czy raczej zaciągamy kredyt – pokładając nadzieję w kimś z zewnątrz, licząc, że jakoś się ułoży i że znajdą się środki na spłatę.

Księgowa doskonale wie, że zarówno każda transakcja, jak i myśl, słowo, działanie – ma swój skutek. Pozostawia nie tylko ślad na wyciągu bankowym, ale i w głowie, sercu, polu.
Księgowa to Sherlock Holmes w spódnicy, świetnie łączy kropki i prowadzi dochodzenie, bo historia jednej transakcji może być zapisana na wielu rachunkach rozliczeniowych firmy…
A jeśli taka księgowa pisze książkę?
To możesz być pewien, że znajdziesz w niej coś więcej niż tylko „rachunek zysków i strat”. To opowieść o odszumianiu. O drodze bliżej środka.

Postaci z książki – portfolio + symbolika

Blanka MORVENA

Księgowa o niezwykłej wrażliwości. Na co dzień porządkuje kolumny liczb i bilanse, ale jej prawdziwą księgą jest życie – własne i tych, których kocha. Wdowa, matka szesnastoletniego Alka. Nosi w sobie waleczność i niezłomność, ale także łagodność i czułość. Jej nazwisko – Morvena – od łacińskiego morphē, oznacza „tę, która się przemienia”. Blanka wie, że aby być naprawdę obecną dla syna, musi odszumić siebie – pozbyć się ciężarów, które świadomie i nieświadomie niesie z przeszłości.
Jej droga to bilans serca i umysłu, światła i cienia.

Alek MORVENA

Syn Blanki. Szesnastolatek o imponującym wzroście i niezwykłej głębi serca. Wrażliwy, lojalny, szczery – zawsze stoi wiernie przy matce, choć jego świat wewnętrzny pełen jest pytań, które trudno mu ubrać w słowa. Logiczny, bystry, a jednocześnie delikatny. W Alku spotykają się racjonalność i subtelność duszy. Jest jak młody strażnik – poszukuje własnej tożsamości, a jego siłą jest lojalność wobec tych, których kocha. To właśnie on, choć jeszcze chłopiec, „odbija” Blance prawdę o jej samej i staje się impulsem do jej przemiany.

Maren SOLLUNA

Duchowa rewidentka, przyjaciółka i przewodniczka Blanki. Jej nazwisko – Solluna – łączy w sobie słońce i księżyc, świadomość i nieświadomość, logikę i intuicję. Jest elegancka, pełna ciepła, ale i dystansu, który pozwala jej widzieć więcej. Z łatwością łączy psychologię jungowską z duchowością, tworząc most między tym, co naukowe, a tym, co mistyczne. Maren wie, że pełnia nie polega na ucieczce od cienia, ale na jego integracji. Dlatego potrafi być lustrem – czułym i wymagającym – dla tych, którzy się do niej zbliżają.

Rafe ARDAO

Posłaniec, uzdrowiciel, duchowy wojownik. Rafe – ten, który leczy. Ardao – szlachetny uczeń drogi .„Dao” (droga), „Ar” (szlachetny). Ma siłę i krzepkość bijącą z jego postury. Jest mężczyzną o oczach, w których miesza się światło i cień dawnych doświadczeń. Nie potrzebuje oręża – jego narzędziem jest obecność, czasami milczenie, a czasami słowo wypowiedziane we właściwej chwili. Rafe jest jak wiatr, który przeszedł przez świątynię: cichy, a jednak odczuwalny. Staje się impulsem w przemianie Blanki, bo niesie ze sobą prawdę i odwagę podążania własną drogą.

Koszyk